top of page

Zdezorganizowane strategie przywiązaniowe. Kiedy bliskość i lęk pojawiają się jednocześnie

Zdjęcie autora: psychologaptak
psychologaptak
23 sie
4 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 28 sie

Bliskość z drugą osobą może być jednocześnie źródłem potrzeby i napięcia. Można pragnąć relacji, szukać kontaktu i poczucia bezpieczeństwa, a kiedy druga osoba rzeczywiście staje się bliska, zacząć odczuwać niepokój, wycofywać się albo mieć trudność z zaufaniem.

Właśnie ta sprzeczność jest jednym z doświadczeń, które mogą towarzyszyć zdezorganizowanym wzorcom przywiązania. Potrzeba kontaktu nie prowadzi wtedy w sposób przewidywalny do poczucia bezpieczeństwa. Bliskość może przynosić ukojenie, ale może również uruchamiać lęk, napięcie lub potrzebę ochrony przed zranieniem.


Widok na pustą ławkę w parku z bliska, symbolizująca samotność i potrzebę bliskości


Czym są zdezorganizowane strategie przywiązaniowe?

W najprostszym ujęciu dezorganizacja odnosi się do trudności w utrzymaniu spójnego sposobu reagowania w sytuacji zagrożenia więzi i silnego stresu relacyjnego.

W bardziej uporządkowanych strategiach osoba ma względnie przewidywalny sposób poszukiwania bezpieczeństwa. Może zwracać się do drugiej osoby po wsparcie albo, przeciwnie, ograniczać zależność i zwiększać dystans.

W przypadku dezorganizacji reakcje mogą być bardziej sprzeczne lub zmienne. Ta sama osoba może w jednej chwili intensywnie poszukiwać kontaktu, a niedługo później odsuwać się od niego. Może potrzebować zapewnienia o bliskości, a jednocześnie mieć trudność z przyjęciem go.

Nie oznacza to „chaotycznej osobowości”. Chodzi raczej o to, że w określonych sytuacjach strategie regulowania poczucia bezpieczeństwa mogą wzajemnie się uruchamiać i pozostawać ze sobą w konflikcie.


Dlaczego bliskość może jednocześnie przyciągać i uruchamiać lęk?

Bliska osoba pełni w relacji przywiązaniowej ważną funkcję: może być źródłem wsparcia, bezpieczeństwa i regulacji emocji. Jeżeli jednak bliskość wiąże się również z doświadczeniem zagrożenia, zależności lub nieprzewidywalności, sama potrzeba kontaktu może stać się źródłem napięcia.

W dorosłej relacji może wyglądać to na przykład tak: pojawia się silna potrzeba bycia blisko partnera/partnerki, ale kiedy partner odpowiada na tę potrzebę i zwiększa swoją dostępność, pojawia się dyskomfort. Osoba może wtedy zacząć się wycofywać, podejrzewać drugą stronę o złe intencje albo odczuwać potrzebę odzyskania kontroli.

Po pewnym czasie dystans może jednak ponownie uruchomić potrzebę kontaktu.

Powstaje wówczas trudny cykl:

potrzeba bliskości → zbliżenie → wzrost napięcia → wycofanie → poczucie straty lub zagrożenia → ponowne poszukiwanie bliskości.

Nie każda osoba doświadcza tego cyklu w taki sam sposób. Istotą jest jednak trudność w znalezieniu stabilnego sposobu pozostawania w relacji wtedy, gdy pojawiają się silne emocje.


Jak może to wyglądać w relacjach partnerskich?

Zdezorganizowane strategie przywiązaniowe mogą wpływać zarówno na sposób przeżywania relacji, jak i na zachowanie wobec partnera.

Może pojawiać się silna potrzeba bliskości połączona z trudnością w zaufaniu. Osoba może intensywnie poszukiwać kontaktu, a następnie reagować dystansem, kiedy kontakt zostaje nawiązany.

W sytuacji konfliktu reakcje mogą być szczególnie intensywne. Trudność może dotyczyć nie tylko samego konfliktu, ale również tego, że partner przestaje być w danym momencie jednoznacznie postrzegany jako osoba, do której można się zwrócić po ukojenie.

Może pojawić się jednocześnie potrzeba, aby druga osoba była bardzo blisko, i obawa przed tym, co ta bliskość oznacza.


Skąd mogą brać się takie wzorce?

Rozwój zdezorganizowanych wzorców przywiązania jest związany z doświadczeniami relacyjnymi, ale nie można sprowadzić go do prostego równania: trauma w dzieciństwie = zdezorganizowany styl przywiązania.

W badaniach nad przywiązaniem szczególne znaczenie przypisuje się sytuacjom, w których osoba, od której dziecko oczekuje ochrony i regulacji, sama staje się źródłem silnego lęku lub doświadczeń trudnych do zintegrowania. Jednocześnie dezorganizacja jest konstruktem złożonym, a jej rozwój może być związany z wieloma czynnikami i przebiegać w różny sposób.

Znaczenie mogą mieć między innymi doświadczenia relacyjne, jakość opieki, przewidywalność dostępności ważnych osób, sposób reagowania na emocje dziecka oraz późniejsze doświadczenia interpersonalne.

Nie oznacza to, że każda osoba doświadczająca trudnego dzieciństwa rozwinie zdezorganizowane wzorce przywiązania. Nie oznacza również, że obecne trudności w relacji można jednoznacznie wyjaśnić wydarzeniami z dzieciństwa.


Zdezorganizowane wzorce a regulacja emocji

Jednym z ważnych obszarów może być sposób regulowania silnych emocji.

Kiedy relacja staje się źródłem dużego napięcia, dostępne sposoby radzenia sobie mogą szybko się zmieniać. Osoba może najpierw intensywnie szukać kontaktu i uspokojenia, a następnie próbować odciąć się od emocji lub całkowicie wycofać.

Takie zmiany nie muszą być świadome ani celowe. Mogą być sposobem radzenia sobie z bardzo silnym pobudzeniem, kiedy trudno jednocześnie utrzymać kontakt z własnymi emocjami, potrzebami i perspektywą drugiej osoby.

Właśnie dlatego sama obserwacja zachowania często nie wystarcza do zrozumienia mechanizmu. Istotne jest pytanie: co dzieje się z osobą w danym momencie i jaką funkcję pełni konkretna reakcja?


Czy można budować większe poczucie bezpieczeństwa?

Wzorce przywiązania nie są niezmiennym wyrokiem. Doświadczenia relacyjne mogą z czasem wpływać na sposób rozumienia siebie, innych ludzi i bliskości. Badania wskazują również, że reprezentacje przywiązania mogą ulegać zmianom pod wpływem nowych, bardziej wspierających doświadczeń relacyjnych.

Zmiana nie polega jednak na tym, aby przestać odczuwać lęk albo nauczyć się „prawidłowo” reagować w każdej sytuacji.

Może chodzić raczej o stopniowe rozwijanie zdolności do rozpoznawania własnych stanów emocjonalnych i pozostawania w kontakcie z drugą osobą również wtedy, gdy pojawia się napięcie.

Pomocne może być uczenie się rozróżniania między rzeczywistym zagrożeniem a reakcją, którą uruchamia wcześniejsze doświadczenie. Ważna jest również możliwość komunikowania potrzeby dystansu bez całkowitego zrywania kontaktu oraz możliwość proszenia o bliskość bez konieczności sprawdzania czy testowania drugiej osoby.


Widok z boku na terapeutyczne spotkanie w przytulnym gabinecie, symbolizujące wsparcie i rozwój emocjonalny
Potrzeba bliskości a lęk

Rola terapii

Terapia może być ważnym miejscem pracy nad wzorcami przywiązania, szczególnie wtedy, gdy trudności w relacjach powodują cierpienie lub prowadzą do powtarzających się kryzysów.

Praca terapeutyczna może obejmować rozpoznawanie emocji i potrzeb, rozumienie sposobów reagowania na bliskość i zagrożenie, rozwijanie bardziej stabilnych sposobów regulacji emocji oraz przyglądanie się doświadczeniom, które wpłynęły na obecne funkcjonowanie.

W zależności od sytuacji istotna może być również praca nad doświadczeniami traumatycznymi. Nie każda terapia osoby z trudnościami w obszarze przywiązania musi jednak koncentrować się na traumie.

Relacja terapeutyczna może sama stać się przestrzenią doświadczania większej przewidywalności, bezpieczeństwa i możliwości pozostawania w kontakcie również wtedy, gdy pojawiają się trudne emocje.


Na zakończenie

Zdezorganizowane wzorce przywiązaniowe nie powinny być traktowane jako etykieta określająca człowieka. Bardziej użyteczne jest przyjrzenie się konkretnym sposobom reagowania na bliskość, zależność, konflikt i poczucie zagrożenia w relacji.

Warto zastanowić się:

  • Co dzieje się ze mną, kiedy bardzo potrzebuję bliskości?

  • Co dzieje się, kiedy druga osoba rzeczywiście się do mnie zbliża?

  • Czy w sytuacji napięcia szukam kontaktu, wycofuję się, czy przechodzę pomiędzy tymi reakcjami?

  • Jak rozpoznaję, że w relacji czuję się bezpiecznie?

  • Czy potrafię powiedzieć o potrzebie bliskości lub dystansu bez zrywania kontaktu z drugą osobą?

Lepsze rozumienie tych mechanizmów nie polega na znalezieniu jednej etykiety dla własnego funkcjonowania. Chodzi raczej o możliwość zauważenia wzorca, który powtarza się w relacjach, zrozumienia jego funkcji i stopniowego rozwijania bardziej elastycznych sposobów reagowania.

Budowanie bezpieczeństwa emocjonalnego jest procesem. Nie wymaga rezygnacji z własnych granic ani z potrzeby autonomii. Chodzi o możliwość doświadczania bliskości bez konieczności nieustannego wybierania między byciem z drugim człowiekiem a ochroną samego siebie.


Komentarze


bottom of page